Raty kredytów od kilku ładnych miesięcy idą w górę, a każde kolejne spotkanie Rady Polityki Pieniężnej rzuca blady strach na posiadaczy kredytów hipotecznych. Po obradach, które kończyły się kolejnym podniesieniem stóp procentowych, nasze raty rosły w nieobliczalnym tempie. Dla przykładu – jeśli rata kredytu hipotecznego rok temu wynosiła 1000 zł, teraz bank pobierze z konta 1700 zł. To duża różnica, a przy obecnych kosztach życia i prowadzenia gospodarstwa, to naprawdę spora podwyżka. Każdy szuka oszczędności.
- Obecnie wiele krajów zmaga się z inflacją. Wzrost cen jest skutkiem agresji Rosji na Ukrainę, a także polityki utrzymywania wysokich cen ropy i gazu przez Moskwę. Przekłada się to na wyższe stopy procentowe i zwiększone raty kredytów. Dlatego rząd pomoże polskim rodzinom, które mają kredyty hipoteczne. Wśród rozwiązań znajdą się m.in. wakacje kredytowe i dopłaty do rat. Na zmianach będzie mogło zyskać ponad 2 mln rodzin – tłumaczył w maju resort finansów. Raty kredytów w wielu przypadkach wzrosły o 70%, jeszcze rok temu przeciętny Kowalski wydawał około 30% swojej pensji na kredyt mieszkaniowy. Obecnie jest to 40, a nawet 50% pensji. Warto wspomnieć, że ani pensje, ani dochód rolników z prowadzenia gospodarstwa nie wzrósł.
Wakacje kredytowe dla rolników?

