r e k l a m a
r e k l a m a
Partnerzy portalu
Strona główna>Artykuły>Finanse>Zarządzanie>Food Research Institude: 84% badanych rolników obawia się negatywnych skutków koronawirusa
Food Research Institude: 84% badanych rolników obawia się negatywnych skutków koronawirusa
11.04.2020autor: wk
Zdecydowana większość rolników obawia się, że epidemia koronawirusa negatywie wpłynie na funkcjonowanie ich gospodarstw. Wyniki badań zleconych przez Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych nie napawają optymizmem.
Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych zlecił w marcu Food Research Institute wykonanie badań dotyczących stosowania nasion kwalifikowanych przez rolników. Sondaż ten zbiegł się w czasie z pierwszymi potwierdzonymi przypadkami koronawirusa w Polsce. Badanym rolnikom zadano więc przy tej okazji dodatkowe pytanie: czy epidemia będzie miała negatywny wpływ na funkcjonowanie ich gospodarstw.
Niestety wyniki badań, nie są zbyt optymistyczne. Aż 84% badanych rolników obawia się, że epidemia będzie miała negatywny wpływ, a 58,3% z nich uważa, że stopniu zdecydowanym. Optymistów jest znacznie mniej, bo tylko co dziesiąty rolnik stwierdził, że epidemia nie wpłynie na kondycję ekonomiczną jego gospodarstwa.
- Biorąc pod uwagę fakt, że pytanie zadano w pierwszych tygodniach epidemii można założyć, że obecnie nastroje rolników są znacznie gorsze — uważa dr Adam Ustrzycki, Badacz Food Research Institute.
Jedną z przyczyn niepokojów rolników są problemy związane z eksportem żywności, który z powodu epidemii napotyka na utrudnienia w związku z ograniczeniami w transporcie i przetwórstwie produktów rolnych na terytorium całej Unii Europejskiej. Badacze z Food Research Institute twierdzą, że w Polsce produkcja żywności przetworzonej spadnie nawet o 40%.
Badanie wykazało, że negatywne nastroje związane z wpływem koronawirusa na funkcjonowanie gospodarstw są związane m.in. z wielkością gospodarstw, województwem, w jakim są one zlokalizowane oraz z wykształceniem badanych rolników.
Największy pesymizm odnotowano wśród gospodarstw o areale zasiewu od 15 do 20 ha, a relatywnie najmniejszy w gospodarstwach o areale zasiewu od 20 do 50 ha. Najwięcej pesymistycznie nastawionych rolników odnotowano w województwach: kujawsko-pomorskim, podlaskim i śląskim. W tych województwach negatywnego wpływu epidemii obawia się ponad 90% rolników. Z kolei najniższy wskaźnik obaw związanych z wpływem koronawirusa na gospodarstwa rolne zaobserwowano w województwie lubuskim.
- Rolnicy obawiają się koronawirusa w szczególności w tych gospodarstwach, gdzie przeważa czynnik pracy ludzkiej — stąd większe obawy w mniejszych gospodarstwach, gdzie często pracują rolnicy i członkowie ich rodzin. Tam gdzie większe „umaszynowienie" gospodarstw i produkcja w mniejszym stopniu wykorzystująca pracę człowiek, tym obawy mniejsze Niezależnie od potencjalnego ryzyka związanego z zarażeniem COVID-19 przez rolników dochodzi czynnik koronawirusa w postaci masowych powrotów do domu Ukraińców, którzy od lat byli kluczowi dla rentowności i utrzymania gospodarstw, gdzie konieczny jest zbiór ręczny i prace ręczne — komentuje wyniki badań dr Jakub Jasiński, Zakład Integracji Europejskiej IRWIR PAN.
W ocenie Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych, wyniki tych badań nie są zaskakujące. Nie od dziś wiadomo, że rolnictwo boryka się z ogromnymi problemami w zakresie produkcji i zbytu swoich płodów, a do tego doszedł kolejny czynnik, czyli szalejąca epidemia koronawirusa.
- Obawa o zachowanie płynności finansowej w gospodarstwie, w tym trudnym okresie, jest dziś chyba większa, niż sam strach przed chorobą. Już teraz obserwujemy dramaty producentów w wielu sektorach rolnych, którym z dnia na dzień załamał się rynek zbytu. Nie można zapominać, że rolnictwo to kooperacja - system naczyń połączonych. Jeśli więc w jednym segmencie coś szwankuje, za chwilę w kolejnym może być źle. Już dziś musimy więc myśleć — jak zabezpieczyć się na przyszłość, aby spodziewany przez wielu ekonomistów kryzys gospodarczy, będący pokłosiem epidemii, w jak najmniejszym stopniu dotknął polskiego rolnika – napisał Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.
wk
Fot. pixabay
Niestety wyniki badań, nie są zbyt optymistyczne. Aż 84% badanych rolników obawia się, że epidemia będzie miała negatywny wpływ, a 58,3% z nich uważa, że stopniu zdecydowanym. Optymistów jest znacznie mniej, bo tylko co dziesiąty rolnik stwierdził, że epidemia nie wpłynie na kondycję ekonomiczną jego gospodarstwa.
- Biorąc pod uwagę fakt, że pytanie zadano w pierwszych tygodniach epidemii można założyć, że obecnie nastroje rolników są znacznie gorsze — uważa dr Adam Ustrzycki, Badacz Food Research Institute.
Jedną z przyczyn niepokojów rolników są problemy związane z eksportem żywności, który z powodu epidemii napotyka na utrudnienia w związku z ograniczeniami w transporcie i przetwórstwie produktów rolnych na terytorium całej Unii Europejskiej. Badacze z Food Research Institute twierdzą, że w Polsce produkcja żywności przetworzonej spadnie nawet o 40%.
Największy pesymizm odnotowano wśród gospodarstw o areale zasiewu od 15 do 20 ha, a relatywnie najmniejszy w gospodarstwach o areale zasiewu od 20 do 50 ha. Najwięcej pesymistycznie nastawionych rolników odnotowano w województwach: kujawsko-pomorskim, podlaskim i śląskim. W tych województwach negatywnego wpływu epidemii obawia się ponad 90% rolników. Z kolei najniższy wskaźnik obaw związanych z wpływem koronawirusa na gospodarstwa rolne zaobserwowano w województwie lubuskim.
- Rolnicy obawiają się koronawirusa w szczególności w tych gospodarstwach, gdzie przeważa czynnik pracy ludzkiej — stąd większe obawy w mniejszych gospodarstwach, gdzie często pracują rolnicy i członkowie ich rodzin. Tam gdzie większe „umaszynowienie" gospodarstw i produkcja w mniejszym stopniu wykorzystująca pracę człowiek, tym obawy mniejsze Niezależnie od potencjalnego ryzyka związanego z zarażeniem COVID-19 przez rolników dochodzi czynnik koronawirusa w postaci masowych powrotów do domu Ukraińców, którzy od lat byli kluczowi dla rentowności i utrzymania gospodarstw, gdzie konieczny jest zbiór ręczny i prace ręczne — komentuje wyniki badań dr Jakub Jasiński, Zakład Integracji Europejskiej IRWIR PAN.
W ocenie Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych, wyniki tych badań nie są zaskakujące. Nie od dziś wiadomo, że rolnictwo boryka się z ogromnymi problemami w zakresie produkcji i zbytu swoich płodów, a do tego doszedł kolejny czynnik, czyli szalejąca epidemia koronawirusa.
- Obawa o zachowanie płynności finansowej w gospodarstwie, w tym trudnym okresie, jest dziś chyba większa, niż sam strach przed chorobą. Już teraz obserwujemy dramaty producentów w wielu sektorach rolnych, którym z dnia na dzień załamał się rynek zbytu. Nie można zapominać, że rolnictwo to kooperacja - system naczyń połączonych. Jeśli więc w jednym segmencie coś szwankuje, za chwilę w kolejnym może być źle. Już dziś musimy więc myśleć — jak zabezpieczyć się na przyszłość, aby spodziewany przez wielu ekonomistów kryzys gospodarczy, będący pokłosiem epidemii, w jak najmniejszym stopniu dotknął polskiego rolnika – napisał Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.
wk
Fot. pixabay
Masz pytania?
Zadaj pytanie redakcjir e k l a m a
r e k l a m a
Najważniejsze tematy
r e k l a m a