Co dzień przybywa także ognisk afrykańskiego pomoru świń w stadach produkcyjnych, co potęguje trudną sytuację hodowców. Dochodzi do tego kryzys w relacjach europejskich dostawców wieprzowiny z chińskimi odbiorcami. Nie bez znaczenia jest także bardzo powolny powrót do normalności w związku z pandemią koronawirusa. Sytuacja nie do pozazdroszczenia.
W efekcie mamy obecnie najniższe ceny tuczników od ponad roku. Po ostatniej obniżce cen wieprzowiny na giełdzie VEZG, w kraju stawki za tuczniki zbliżają się do 4 zł/kg żywca, a w rozliczeniach poubojowych stawki lokalnie spadły poniżej 6 zł/kg w kl. E. Co ciekawe, skupujący poszukują towaru, przy czym oferowane stawki są w tej sytuacji zaskakująco niskie. Największy problem ze zbytem mają hodowcy w strefach z ograniczeniami z powodu stwierdzanych lawinowo przypadków ASF u dzików, a jeszcze trudniej jest tam, gdzie jak grzyby po deszczu pojawiają się ogniska tej choroby w stadach produkcyjnych. Tam stawki za tuczniki są nawet o 1 zł/kg żywca niższe niż na obszarach bez ograniczeń. Zatem jeśli w strefach bez ograniczeń maksymalne stawki plasują się wokół 5 zł/kg (przeważnie jest to ok. 4,7 zł/kg żywca, minimalne stawki to 4,3 zł/kg żywca) na obszarach z ASF ceny lokalnie spadły poniżej 4 zł/kg. Do tego trudno jest znaleźć zbyt dla takich sztuk, szczególnie jeśli są to niewielkie partie tuczników. Sytuacja jest wręcz tragiczna, co skrzętnie wykorzystują skupujący, by nabyć towar po minimalnych cenach.
Rynek świń w zapaści, ceny tuczników najniższe od pół roku

