r e k l a m a
Partnerzy portalu
Sektor wołowiny – nie starczy pieniędzy dla wszystkich!
07.05.2020autor: Dorota Kolasińska
30 kwietnia br. weszło w życie rozporządzenie wykonawcze Komisji Europejskiej przyznające dopłaty do prywatnego przechowywania wołowiny, dzisiaj ruszył nabór wniosków. Niestety KE wyraziła zgodę na przesunięcie z PROW zamiast 1 mld euro, o które Polska wnioskowała, jedynie 100 mln euro. Środków jest zdecydowanie za mało na wszystkie sektory produkcji rolno-spożywczej. Na same premie ubojowe, aby uratować rynek potrzeba 100 mln euro! Co o tym myśli branża??
Komisja Europejska przygotowała rozporządzenie wykonawcze, w związku z kryzysem dotyczącym pandemii koronawirusa, jaki dotknął sektor produkcji wołowiny. W związku z utratą niektórych kanałów sprzedaży m.in.; branży hotelarsko-gastronomicznej (aż 70% popytu unijnego) poważnie ucierpiała sprzedaż niektórych kategorii produktów z wołowiny, takich jak ćwierćtusze tylne przeznaczone do produkcji różnych elementów przeznaczonych na steki. W tym momencie są wykorzystywane do produkcji innych produktów z mięsa wołowego (np. mielonego), co obniża ich wartość. Zaburzenia na rynku względem popytu i podaży zagrażają rentowności unijnych gospodarstw rolnych. Oprócz tego nastąpiła zmiana modelu konsumpcji wołowiny, przez zamknięcie wielu punktów gastronomicznych.
– Przewiduje się, że bez środków przeciwdziałających zakłóceniom na rynku ceny produktów z wołowiny w Unii ulegną obniżeniu i prawdopodobnie ta tendencja spadkowa będzie się utrzymywać. Daleko idące ograniczenia w przemieszczaniu się wpłynęły również na dostępność siły roboczej w rzeźniach i w przetwórstwie spożywczym oraz zmniejszyły zdolności transportowe i logistyczne – czytamy w rozporządzeniu KE, która upatruje możliwości utrzymania balansu na rynku poprzez
przechowywanie ćwierćtusz tylnych przeznaczonych dla branży hotelarsko-gastronomicznej. W związku z tym KE podjęła decyzję o przyznaniu dopłat do
do prywatnego przechowywania świeżej lub schłodzonej wołowiny pozyskanej z bydła w wieku ośmiu miesięcy lub więcej. Jednocześnie wyraziła zgodę na przesunięcie jedynie 100 mln euro z PROW na cały sektor rolno-spożywczy. Tyle potrzeba na same premie ubojowe!
Aby uzyskać kwalifikację do objęcia dopłatami, mięso musi być solidnej i właściwej jakości handlowej i pochodzić z UE (produkt spełnia wymogi określone w sekcji III załącznika VI do rozporządzenia delegowanego (UE) 2016/1238). KE zamierza przyznawać dopłaty w odniesieniu do ilości świeżego lub schłodzonego mięsa z bydła w wieku ośmiu miesięcy lub więcej, które nie zostały jeszcze wprowadzone do przechowywania.
Wnioski odnoszące się do wyżej wymienionych produktów (plus uwzględnienie klasy uformowania) można składać od 7 maja 2020 r. Minimalna kwalifikująca się ilość dla jednego wniosku wynosi 10 ton. Przechowywanie objęte umową kończy się w dniu poprzedzającym wydanie z magazynu. Dopłaty mogą być przyznane tylko w przypadku, gdy okres przechowywania wynosi 90, 120 lub 150 dni. Wnioski są dostępne na stronie ARiMR i KOWR.
Co o dopłatach myśli branża?
– Uruchomienie dopłat do prywatnego przechowywania wołowiny ma na celu poprawę bardzo trudnej aktualnie sytuacji na rynku tego mięsa, spowodowanej pandemią COVID-19. Ma również na celu zahamowanie postępującego spadku cen i zmagazynowanie wyprodukowanego mięsa, na które aktualnie nie ma popytu z powodu zamknięcia firm branży HoReCa. Mechanizm oczywiście nie jest doskonały i nie do końca spełnia oczekiwania polskich przedsiębiorstw, ale jest realnym instrumentem do zastosowania w tej trudnej sytuacji. Mam nadzieję, że będzie możliwe uzyskanie dopłat do odkostnionych ćwierci o co mocno zabiegała strona polska w negocjacjach z Komisją Europejską – komentuje sprawę Wiesław Różański, prezes UPEMI.
Wiele osób z branży twierdzi, że nie będzie to mechanizm, który pomoże rolnikom. Jedną z metod byłoby uruchomienie interwencyjnego skupu wołowiny, ale Jacek Zarzecki podkreśla, że Komisja Europejska twierdzi, że nie ma na to funduszy i jeżeli takie działanie zostanie podjęte, to tylko z budżetu państwa.
– To zależy od działań resortu i sytuacji na rynku oraz możliwości dostępu do środków unijnych w ramach kolejnych działań podejmowanych w UE, a także na szczeblu krajowym – dodaje Różański. Prezes UPEMI zapytany, o to czy dużo zakładów zamierza skorzystać z dopłat, podkreśla, że wszystko zależy od kondycji finansowej przedsiębiorstw, ponieważ przy składaniu wniosku o przyznanie dopłaty na produkty kwalifikujące się do objęcia dopłatami, wysokość zabezpieczenia wymaganego zgodnie z art. 4 lit. b) rozporządzenia delegowanego (UE) 2016/1238 wynosi 100 EUR za tonę.
– Mam nadzieję, że pomimo tych wymogów wiele polskich firm skorzysta z tego instrumentu wsparcia – dodaje Różański. Według prezesa UPEMI wielu przedsiębiorstwom instrument ten pozwoli przetrwać, a może nawet da szansę na powrót na utracone rynki (to będzie uzależnione od tempa wygaszania pandemii Covid-19). Wiesław Różański uważa, że można byłoby zrobić jeszcze więcej, aby wspomóc sektor np. wprowadzić dopłaty do eksportu wołowiny na rynki poza UE, uruchomić interwencyjny skup wołowiny na krajowe rezerwy państwowe, zastosować inne formy krajowego wsparcia dla rolników i zakładów przetwórczych czy szybciej uwalniać gospodarki i wrócić jak najszybciej do w miarę normalnego funkcjonowania z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.
Jest to raczej wątpliwe, o ile premia ubojowa oraz interwencyjny skup wołowiny (przy ustalonej stawce) na rezerwy państwowe mógłby poprawić sytuację, to dopłaty do prywatnego przechowywania nie będą realną pomocą dla rolników, jedynie dla zakładów ubojowych.
– Na dzień dzisiejszy Komisja Europejska nie przewiduje uruchomienia mechanizmu interwencyjnego skupu wołowiny. Cena referencyjna musiałaby wynosić 2,2–2,4 euro/kg – podkreśla Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego. Prezes Różański z kolei twierdzi, że najlepiej zadziała jednak szybsze uwolnienie gospodarki z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Wówczas eksport powinien wrócić na poprzednie tory.
– Mamy nadzieję na zatrzymanie dalszego spadku cen, co byłoby odczuwalnym wsparciem dla rolników – podkreśla prezes UPEMI.
Jacek Zarzecki uważa, że rolnikom mogą pomóc działania uruchamiane w ramach przyznanego już Polsce budżetu. Polska wnioskowała do KE przesunięcie 1 mld euro w ramach PROW na przeciwdziałanie skutkom koronakryzysu na polskim rynku rolno-spożywczym. Komisja zgodziła się jednak na przesunięcie jedynie 100 mln euro, a więc 450 mln zł na cały sektor. Zarzecki uważa, że to kropla w morzu potrzeb.
– Dzisiaj ukazała się informacja, że Komisja Europejska zgodziła się na przesunięcie 100 mln euro z PROWU. Są to niewystarczające środki na pomoc dla wszystkich sektorów! Na samą premię ubojową należałoby przeznaczyć na pół roku około 350-400 mln zł, a są jeszcze inne branże, które dotknął kryzys – podkreśla Zarzecki.
Według prezesa PZHiPBM może być to próba ograniczenia produkcji i stopniowego wdrażania założeń Europejskiego Zielonego Ładu w poszczególnych sektorach.
Dla Polski ograniczenie produkcji i eksportu wołowiny doprowadzi do spadku cen poniżej już dramatycznego poziomu i upadku wielu gospodarstw. Rolnicy długo nie pociągną na stawkach rzędu 10-11 zł/kg wbc! Pozostawieni bez pomocy nie utrzymają się na powierzchni.
Wielu rolników liczyło na pomoc ze strony KE i ze strony rządu. Niestety, jak widać pomoc została udzielona w bardzo wąskim zakresie, który nie uchroni branży wołowej przed skutkami koronawirusa.
dkol
– Przewiduje się, że bez środków przeciwdziałających zakłóceniom na rynku ceny produktów z wołowiny w Unii ulegną obniżeniu i prawdopodobnie ta tendencja spadkowa będzie się utrzymywać. Daleko idące ograniczenia w przemieszczaniu się wpłynęły również na dostępność siły roboczej w rzeźniach i w przetwórstwie spożywczym oraz zmniejszyły zdolności transportowe i logistyczne – czytamy w rozporządzeniu KE, która upatruje możliwości utrzymania balansu na rynku poprzez
przechowywanie ćwierćtusz tylnych przeznaczonych dla branży hotelarsko-gastronomicznej. W związku z tym KE podjęła decyzję o przyznaniu dopłat do
do prywatnego przechowywania świeżej lub schłodzonej wołowiny pozyskanej z bydła w wieku ośmiu miesięcy lub więcej. Jednocześnie wyraziła zgodę na przesunięcie jedynie 100 mln euro z PROW na cały sektor rolno-spożywczy. Tyle potrzeba na same premie ubojowe!
r e k l a m a
Wnioski i warunki uzyskania dopłat do przechowywania
Aby uzyskać kwalifikację do objęcia dopłatami, mięso musi być solidnej i właściwej jakości handlowej i pochodzić z UE (produkt spełnia wymogi określone w sekcji III załącznika VI do rozporządzenia delegowanego (UE) 2016/1238). KE zamierza przyznawać dopłaty w odniesieniu do ilości świeżego lub schłodzonego mięsa z bydła w wieku ośmiu miesięcy lub więcej, które nie zostały jeszcze wprowadzone do przechowywania.
Wnioski odnoszące się do wyżej wymienionych produktów (plus uwzględnienie klasy uformowania) można składać od 7 maja 2020 r. Minimalna kwalifikująca się ilość dla jednego wniosku wynosi 10 ton. Przechowywanie objęte umową kończy się w dniu poprzedzającym wydanie z magazynu. Dopłaty mogą być przyznane tylko w przypadku, gdy okres przechowywania wynosi 90, 120 lub 150 dni. Wnioski są dostępne na stronie ARiMR i KOWR.
🗨 Apeluję do polskich producentów żywności o szybkie składanie wniosków. Decydująca będzie kolejność zgłoszeń ❗Wnioski można składać od 7 maja br., od godz. 00:00❗Szczegóły➡https://t.co/IrgwTRx9Il pic.twitter.com/3CzmXlgpPP
— Jan Krzysztof Ardanowski (@jkardanowski) May 6, 2020
Co o dopłatach myśli branża?
– Uruchomienie dopłat do prywatnego przechowywania wołowiny ma na celu poprawę bardzo trudnej aktualnie sytuacji na rynku tego mięsa, spowodowanej pandemią COVID-19. Ma również na celu zahamowanie postępującego spadku cen i zmagazynowanie wyprodukowanego mięsa, na które aktualnie nie ma popytu z powodu zamknięcia firm branży HoReCa. Mechanizm oczywiście nie jest doskonały i nie do końca spełnia oczekiwania polskich przedsiębiorstw, ale jest realnym instrumentem do zastosowania w tej trudnej sytuacji. Mam nadzieję, że będzie możliwe uzyskanie dopłat do odkostnionych ćwierci o co mocno zabiegała strona polska w negocjacjach z Komisją Europejską – komentuje sprawę Wiesław Różański, prezes UPEMI.
Wiele osób z branży twierdzi, że nie będzie to mechanizm, który pomoże rolnikom. Jedną z metod byłoby uruchomienie interwencyjnego skupu wołowiny, ale Jacek Zarzecki podkreśla, że Komisja Europejska twierdzi, że nie ma na to funduszy i jeżeli takie działanie zostanie podjęte, to tylko z budżetu państwa.
– To zależy od działań resortu i sytuacji na rynku oraz możliwości dostępu do środków unijnych w ramach kolejnych działań podejmowanych w UE, a także na szczeblu krajowym – dodaje Różański. Prezes UPEMI zapytany, o to czy dużo zakładów zamierza skorzystać z dopłat, podkreśla, że wszystko zależy od kondycji finansowej przedsiębiorstw, ponieważ przy składaniu wniosku o przyznanie dopłaty na produkty kwalifikujące się do objęcia dopłatami, wysokość zabezpieczenia wymaganego zgodnie z art. 4 lit. b) rozporządzenia delegowanego (UE) 2016/1238 wynosi 100 EUR za tonę.
– Mam nadzieję, że pomimo tych wymogów wiele polskich firm skorzysta z tego instrumentu wsparcia – dodaje Różański. Według prezesa UPEMI wielu przedsiębiorstwom instrument ten pozwoli przetrwać, a może nawet da szansę na powrót na utracone rynki (to będzie uzależnione od tempa wygaszania pandemii Covid-19). Wiesław Różański uważa, że można byłoby zrobić jeszcze więcej, aby wspomóc sektor np. wprowadzić dopłaty do eksportu wołowiny na rynki poza UE, uruchomić interwencyjny skup wołowiny na krajowe rezerwy państwowe, zastosować inne formy krajowego wsparcia dla rolników i zakładów przetwórczych czy szybciej uwalniać gospodarki i wrócić jak najszybciej do w miarę normalnego funkcjonowania z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.
Czy ten mechanizm pomoże rolnikom i poprawi ceny skupu?
Jest to raczej wątpliwe, o ile premia ubojowa oraz interwencyjny skup wołowiny (przy ustalonej stawce) na rezerwy państwowe mógłby poprawić sytuację, to dopłaty do prywatnego przechowywania nie będą realną pomocą dla rolników, jedynie dla zakładów ubojowych.
– Na dzień dzisiejszy Komisja Europejska nie przewiduje uruchomienia mechanizmu interwencyjnego skupu wołowiny. Cena referencyjna musiałaby wynosić 2,2–2,4 euro/kg – podkreśla Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego. Prezes Różański z kolei twierdzi, że najlepiej zadziała jednak szybsze uwolnienie gospodarki z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Wówczas eksport powinien wrócić na poprzednie tory.
– Mamy nadzieję na zatrzymanie dalszego spadku cen, co byłoby odczuwalnym wsparciem dla rolników – podkreśla prezes UPEMI.
Premia ubojowa – byłaby realną pomocą, ale środków jest za mało
Jacek Zarzecki uważa, że rolnikom mogą pomóc działania uruchamiane w ramach przyznanego już Polsce budżetu. Polska wnioskowała do KE przesunięcie 1 mld euro w ramach PROW na przeciwdziałanie skutkom koronakryzysu na polskim rynku rolno-spożywczym. Komisja zgodziła się jednak na przesunięcie jedynie 100 mln euro, a więc 450 mln zł na cały sektor. Zarzecki uważa, że to kropla w morzu potrzeb.
KE zgodzila sie jedynie na przesuniecie 100 mln€ z PROW na pomoc rolnikom poszkodowanym przez koronawirusa, pomimo,ze PL wnioskowala o 1mld€. Ta kwota to kropla w morzu potrzeb. Dziwne podejscie, skoro mamy pieniadze. @izby_rolnicze @WierzbickiJerzy @topagrar_PL @farmer_pl
— jacekzarzecki (@jacekzarzecki) May 7, 2020
– Dzisiaj ukazała się informacja, że Komisja Europejska zgodziła się na przesunięcie 100 mln euro z PROWU. Są to niewystarczające środki na pomoc dla wszystkich sektorów! Na samą premię ubojową należałoby przeznaczyć na pół roku około 350-400 mln zł, a są jeszcze inne branże, które dotknął kryzys – podkreśla Zarzecki.
Według prezesa PZHiPBM może być to próba ograniczenia produkcji i stopniowego wdrażania założeń Europejskiego Zielonego Ładu w poszczególnych sektorach.
Dla Polski ograniczenie produkcji i eksportu wołowiny doprowadzi do spadku cen poniżej już dramatycznego poziomu i upadku wielu gospodarstw. Rolnicy długo nie pociągną na stawkach rzędu 10-11 zł/kg wbc! Pozostawieni bez pomocy nie utrzymają się na powierzchni.
Wielu rolników liczyło na pomoc ze strony KE i ze strony rządu. Niestety, jak widać pomoc została udzielona w bardzo wąskim zakresie, który nie uchroni branży wołowej przed skutkami koronawirusa.
dkol
Dorota Kolasińska
<p>redaktor portalu topagrar.pl i działu top bydło, zootechnik, specjalista w zakresie hodowli bydła mięsnego i mlecznego</p>
Masz pytania?
Zadaj pytanie redakcjir e k l a m a
r e k l a m a
Najważniejsze tematy
r e k l a m a